Zima w tym roku trochę się zagościła. Śnieg sypnął i to całkiem sporo. Miałam nawet problem z dojechaniem do moich podopiecznych. Moje autko jest malutkie, bez napędu 4x4 , a tu na naszym Pogórzu Kaczawskim taki sprzęt przydaje się. Może nie często jest tak biało, ale jednak zdarza się to co roku na parę dni. Widok takiej zimy to magia w pełnym wydaniu. Uwielbiam jak drzewa są pokryte białym puchem, zwłaszcza gdy są to choinki na górskich zboczach.
Zimą również ciężko pracowałam, a może nie ja , a moi mali pacjenci. Nauka poprzez zabawę daje wiele możliwości. Dzieci chętniej się skupiają i wykonują moje polecenia. Bawiąc się nawet nie wiedzą , że się uczą. Lubię te chwile kiedy mogę z nimi być. Widzę , że chętnie do mnie przychodzą i mówią do mnie ciociu. To wiele dla mnie znaczy. Za to moja młodsza latorośl jest w okresie buntu i niestety nie chce ze mną współpracować. Moja cierpliwość jest na skraju wytrzymałości hihihi.
Zimą lubię robić sobie drobne przyjemności takie jak randka z mężusiem, czy czekoladowe brownie. Długie wieczory sprzyjają przytulasom, gorącej czekoladzie, dobrym filmom, książką o tematyce świąt . Taka zima to mój ulubiony free time. W tym roku ferie świąteczne były bardzo długie. Dziewczynki rozleniwiły się na maksa. Spały do południa, wiecznie zmęczone. Nie wiem czy teraźniejsza młodzież jest taka , ale to mi bardzo nie pasuje. Na tym poziomie są zgrzyty między nami. Ja bym chciała więcej życia , więcej zabawy, więcej dobrego humoru. Może trzeba odczekać. Jak to mówią każde pokolenie ma swój czas i swoje życie.
Tu znajdziesz moje życie. Jestem mamą, żoną, pielęgniarką, położną, logopedą. Właścicielką psa Lunki. Moje życie czasami jest trudne, czasami śmieszne. Zapraszam na moje wspomnienia.
Zima zima zima
moje wspomnienia
dom na rzepakowym wzgorzu
Jestem pielęgniarką i położną. Niedawno ukończyłam studia logopedyczne. Ciągle się uczę i doszkalam. Kocham dzieci. Mam trójkę adoptowanych dzieciaczków. Córka 11 lat córka 14 i synek w tym roku miałby 17 lat. Zmarł dwa lata temu. To jest mój pamiętnik, wspomnienia, utulenie bólu. Zapraszam do mojego cudownego życia.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Zima zima zima
Zima w tym roku trochę się zagościła. Śnieg sypnął i to całkiem sporo. Miałam nawet problem z dojechaniem do moich podopiecznych. Moje autko...
-
DAWNO TEMU.... Mój synek Norbert. 18.01.2008 r w naszym życiu pojawił się On. Małe , słodkie zawiniątko. To spotkanie pozostanie z nami na...
-
Jak w naszym domu pojawiła się panna Zuzanna. Oj to dopiero było. Nasza kruszynka rosła sobie sama samiusieńka. Bardzo był smutny z braku ...
-
13-go każdego miesiąca 13 -go każdego miesiąca przeżywam swoje małe piekło. Tak to mogę nazwać. 13.01.2022 moje życie i szczęście ...
-
Jesień 2022r. Jesień przyszła nie zauważona przeze mnie. Czas mijał. Zawsze czekałam na ten okres. Misiu już wiedział, że matka zacznie świ...
-
Tydzień w naszym domku razem z Sarą obfitował w wiele ciekawych przeżyć. Sama podróż do jej aktualnego miejsca zamieszkania trwała ...
-
LIPIEC 2023 C zas powoli leci. Zmieniają się moje perspektywy. Niby jest dobrze, niby wszystko wraca do stanu normalności. Ale czyżby na pe...
-
Rok 2022 Ostatnio się zastanawiałam jak przeżyłam ostatni rok. Hmmm.... sama nie wierzę ile rzeczy się wydarzyło. Pojawiły się całkiem no...
-
KWIECIEŃ, KWIECIEŃ I PO.... Kwiecień upłynął też w zawrotnym tempie. Urodziny chrześnicy Jarka, które odbyły się w Legnicy w Parku Trampolin...
-
CZAS WAKACJI 2022 Czerwiec obfitował też w chwilę bycia sam na sam z moja połówką. To za sprawa mojego taty, który pozostał na naszych włoś...
-
I NADESZŁA ZIMA 2022r. Zima. Och jak cudownie jest zimą na rzepakowym wzgórzu. Nie było chyba roku aby śnieg nie posypał na nasze górki. ...














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz