Tu była nasza klasa - klasa historyczna, bo nasz wychowawca uczył historii i nadal to robi , ale w Bolku. Znajdowała się na parterze , z oknami od głównej ulicy. Czasami można było popatrzeć co dzieje się za oknami. Teraz klasa była pusta ale z piękną fototapetą. Szkoła akurat była w trakcie remontu , podłogi w klasach były cyklinowane i nie do wszystkich pomieszczeń mogłyśmy zaglądnąć. Kolejna klasa to biologiczna, a przez moment odbywały się tam zajęcia z wychowania fizycznego. Teraz tam są lekcje z wikliniarstwa. Powiem wam ,że zapach szkoły się nie zmienił. Szkoła nie jest duża. Jest klimatyczna . Ma swoje tajemnice, które czuć na każdym kroku.
Tu kiedyś była szatnia. Potem zajęcia z dietetyki, a teraz zagospodarowali to floryści. Chyba kiedyś się zapiszę na te warsztaty.
A tu trafiłyśmy na sale demonstracyjne dla opiekunek. Znajdują się w drugim budynku naszej szkoły. Sale wyposażone w manekiny. My uczyłyśmy się na sobie, dokładnie wszystkiego!!! Teraz to wygoda, bo można próbować do skutku- pacjent nie cierpi. Nas bolało hihihi, ale co zapamiętałyśmy to nasze! Lubiłam te zajęcia z panią Iwonką Pruszyńską, Anią Smoczyńską , czy panią Saganowską, a i nasza panią Dorotką. To były czasy....
Po spotkaniu w szkolnych murach i zrobieniu pamiątkowego zdjęcia na naszych słynnych schodach udaliśmy się wraz z naszym profesorem do Smaki Esty na miłe spotkanko przy kawie i nie tylko. Nasz wychowawca zafundował nam szampana , a koleżanka która zorganizowała to nasze spotkanie zrobiła nam niespodziankę w postaci tortu. Niezapomniany wieczór. Chciałabym aby udało się ponownie spotkać, ale ze wszystkimi naszymi babami. Tyle do opowiadania, tyle wspomnień, tyle łez i radości, głupawek itp. Nie czekajmy kolejnych 30-stu lat!!!
Tu kiedyś była szatnia. Potem zajęcia z dietetyki, a teraz zagospodarowali to floryści. Chyba kiedyś się zapiszę na te warsztaty.
A tu trafiłyśmy na sale demonstracyjne dla opiekunek. Znajdują się w drugim budynku naszej szkoły. Sale wyposażone w manekiny. My uczyłyśmy się na sobie, dokładnie wszystkiego!!! Teraz to wygoda, bo można próbować do skutku- pacjent nie cierpi. Nas bolało hihihi, ale co zapamiętałyśmy to nasze! Lubiłam te zajęcia z panią Iwonką Pruszyńską, Anią Smoczyńską , czy panią Saganowską, a i nasza panią Dorotką. To były czasy....
Po spotkaniu w szkolnych murach i zrobieniu pamiątkowego zdjęcia na naszych słynnych schodach udaliśmy się wraz z naszym profesorem do Smaki Esty na miłe spotkanko przy kawie i nie tylko. Nasz wychowawca zafundował nam szampana , a koleżanka która zorganizowała to nasze spotkanie zrobiła nam niespodziankę w postaci tortu. Niezapomniany wieczór. Chciałabym aby udało się ponownie spotkać, ale ze wszystkimi naszymi babami. Tyle do opowiadania, tyle wspomnień, tyle łez i radości, głupawek itp. Nie czekajmy kolejnych 30-stu lat!!!



















































