Już sporo czasu minęło od tego wydarzenia. Na wycieczkę do wrocławskiego zoo wybraliśmy się w listopadzie. Termin ten wybraliśmy ze względu na naszego miśka, gdyż bardzo chciał zobaczyć Afrykarium. O tej porze roku jest mnie turystów i nie jest tak gorąco jak w lato. Zwłaszcza w środku szklanego akwarium. Wada serca mojego dziecka nie zniosłaby tego rodzaju wilgotności powietrza.
Nasza mała gwiazda też była pierwszy raz w naszym zoo. Chcieliśmy z mężem pokazać jej jak najwięcej. Norbert zadowolony za każdym razem kiedy tu jesteśmy. Młoda tez była zainteresowana. Śmialiśmy się z nich , że wyglądają jak bliźniaki. Misiu jak przystało na starszego brata od czasu do czasu trzymał rękę siostry co oby się nie zagubiła i nie bała w ciemnościach.
Kocham te nasze wszystkie wspomnienia. Żałuję , że nie pisałam tego mojego pamiętnika od pierwszych chwil z naszym dzieckiem. Teraz chociaż drobne urywki zapiszę na tych kartach.









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz