Spotkanie szkolne po 30 latach

30- lat minęło jak jeden dzień. Udało nam się spotkać nawet dość w dużej grupie, a i nasz wychowawca był z nami czym sprawił nam wielką radość. Nasza pani Dyrektor Dorotka Subocz otwarła naszą szkołę i oprowadziła nas po salach , zakamarkach z dawnych lat. Oj łezka się zakręciła nie jeden raz. Kurczę , naprawdę to były fajne czasy. Wiadomo stres tez był, ale mieliśmy niezłą ekipę, cudownego wychowawcę , a i nasze profesorki tez były spoko. Ja nie mogę uwierzyć , że minęło aż 30 lat. Niektóre się zmieniły wizualnie, ale charakterki pozostały takie same. 
Tu była nasza klasa - klasa historyczna, bo nasz wychowawca uczył historii i nadal to robi , ale w Bolku. Znajdowała się na parterze , z oknami od głównej ulicy. Czasami można było popatrzeć co dzieje się za oknami. Teraz klasa była pusta ale z piękną fototapetą. Szkoła akurat była w trakcie remontu , podłogi w klasach były cyklinowane i nie do wszystkich pomieszczeń mogłyśmy zaglądnąć. Kolejna klasa to biologiczna, a przez moment odbywały się tam zajęcia z wychowania fizycznego. Teraz tam są lekcje z wikliniarstwa.  Powiem wam ,że zapach szkoły się nie zmienił.  Szkoła nie jest duża. Jest klimatyczna . Ma swoje tajemnice, które czuć na każdym kroku.


Tu kiedyś była szatnia. Potem zajęcia z dietetyki, a teraz zagospodarowali to floryści. Chyba kiedyś się zapiszę na te warsztaty. 



A tu trafiłyśmy na sale demonstracyjne dla opiekunek. Znajdują się w drugim budynku naszej szkoły. Sale wyposażone w manekiny. My uczyłyśmy się na sobie, dokładnie wszystkiego!!! Teraz to wygoda, bo można próbować do skutku- pacjent nie cierpi.  Nas bolało hihihi, ale co zapamiętałyśmy to nasze! Lubiłam te zajęcia z panią Iwonką Pruszyńską, Anią Smoczyńską , czy panią Saganowską, a i nasza panią Dorotką. To były czasy.... 







Po spotkaniu w szkolnych murach i zrobieniu pamiątkowego zdjęcia na naszych słynnych schodach udaliśmy się wraz z naszym profesorem do Smaki Esty na miłe spotkanko przy kawie i nie tylko. Nasz wychowawca zafundował nam szampana , a koleżanka która zorganizowała to nasze spotkanie zrobiła nam niespodziankę w postaci tortu.  Niezapomniany wieczór. Chciałabym aby udało się ponownie spotkać, ale ze wszystkimi naszymi babami. Tyle do opowiadania, tyle wspomnień, tyle łez i radości, głupawek itp. Nie czekajmy kolejnych 30-stu lat!!!







 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Spotkanie szkolne po 30 latach

30- lat minęło jak jeden dzień. Udało nam się spotkać nawet dość w dużej grupie, a i nasz wychowawca był z nami czym sprawił nam wielką rado...