Boże Narodzenie 2025

Święta Bożego Narodzenia w tym roku spędziliśmy w Świnoujściu. Skorzystaliśmy z okazji , że było tyle dni wolnego. Ja już bardzo potrzebowałam odpoczynku, a zima nad morzem to mega fantastyczny pomysł. Nie spodziewałam się aż takiego tłumu. Co raz więcej ludzi wybiera taki o to sposób na spędzenie świąt. Restauracje , sklepy - były normalnie otwarte. Wszędzie pełno ludzi , miejsca sporo , więc spokojnie można było zasiąść do posiłku wraz z rodzinką. My  skorzystaliśmy z możliwości śniadań i obiadokolacji w pobliżu apartamentu , w którym zamieszkaliśmy. Chociaż mój mąż nie zrezygnował z domowych specjałów i musiałam  przygotować je na święta. Przywieźliśmy nad morze barszcz czerwony, uszka, pierogi, szynki, bigos , ćwikłę , sernik i makowiec. Na miejscu zrobiłam sałatkę jarzynową. O i jeszcze rybę w zalewie też przywieźliśmy. No i wyszło ,że kolację wigilijną zjedliśmy w apartamencie. Na obiadokolacje chodziły dziewczyny bo my musieliśmy wszystko zjeść co by nie przywozić z powrotem do domu. Wzięliśmy ze sobą prezenty i mini drzewko choinkowe ze światełkami. Oczywiście zawsze i wszędzie zabieram zdjęcie Norbusia  i tym razem też był z nami.
Opłatek na stole i drobne dekoracje stworzyły wspaniałe święta z moją ukochana rodzinką. Było super!!!!


Oczywiście najmłodsza w rodzinie, hmm bardziej już najmniejsza  również z nami była. No jak bez mojej psiapsi. To nasz członek rodziny i zawsze jest miejsce dla niej .Zresztą uwielbia piasek, morską wodę i wycieczki z nami. Jest bardzo wspaniałym towarzyszem podróży.
Plaża w Świnoujściu jest bardzo szeroka i długa. Jest dużo miejsca do spacerowania z czworonogami , co było widać na naszych wędrówkach. Ogólnie Świnoujście mnie urzekło już ostatnim razem . Jest i Rynek, Port, ogromny deptak , wielka plaża i dużo fajnych rzeczy do zobaczenia . Nie będzie się człowiek nudził. Można zrobić niezłe kilometry spacerując wzdłuż brzegu morskiego. Pogoda nam bardzo dopisała. Mieliśmy i słońce, mróz, śnieg. Od czasu do czasu zawiał wiaterek , który bardziej był odczuwalny tuz przy morzu niż w mieście. 


Spacerując bocznym deptakiem naszą uwagę przykuły dziewczyny grające na kilku instrumentach zachęcając nas do skorzystania z toalety. Każdy kto przechodził blisko panienek zatrzymywał się i podziwiał pomysł pana gospodarza. 
Również idąc spacerkiem możemy co kawałek się zatrzymać aby trochę poćwiczyć na siłowni powietrznej, poskakać na batutach , czy zanurzyć się w tunelach pełnych zieleni - kiedy przychodzi czas wiosny i lata.



Spacerując za to głównym deptakiem możemy podziwiać świąteczne wystroje kawiarni i restauracji. Co kawałek możemy skosztować grzanego wina i zasmakować różnych smakołyków. Zapachy w mroźny , zimowy wieczór jeszcze bardziej zachęcają do skosztowania tych specjałów. 
No i oczywiście moje stare konie nie omieszkały wstąpić do królestwa żelków i przejechać się na karuzeli. Nawet do nich się nie przyznałam - hihihi. Ja zajęta byłam nakładaniem do pojemnika różnych czekoladowych orzeszków, śliwek, pistacji, kokosów itp. Trudno , ja wybrałam co mi smakowało  , bo moje panienki były w tym czasie bardzo zajęte.
































 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Świąteczny zamek Książ

Już parę razy chciałam pojechać do Zamku Książ na świąteczną wystawę. Jednak nie było okazji, zawsze coś nam wypadło. W tym roku udało się ....